22 maja 2011

Ostatni dzień - niedziela.

Ostatnie chwile w Łodzi zostały przez nas w pełni wykorzystane .
Łódzka filmówka, Fotofestiwal , słodki lunch w Portierni, wystawa YFPN , pokaz Maldorora ( OFF) i wisienka na torcie, czyli pokaz Bereniki Czarnoty .


Dziewczęco i lekko, czyli tak jak lubię najbardziej :)





Kawa z syropem migdałowym + słodki donught- wybór Monki


Moje słodkości- kawa z syropem cynamonowym ze czekoladową francuską drożdżówką :)

Ostatnie chwile pod Halą Expo :(

Co do 'kolorów' moich butów:
Przymierzając na zmianę raz czarne raz białe, doznałam oświecenia- wezmę jeden taki, drugi taki. Nie wiem jak Wy uważacie, ale dla mnie to był strzał w dziesiątkę, no bo: czarne za ciemne , białe za jasne, a razem , te dwa skrajne kolory idealnie się ze sobą kombinują .
Poza tym , dopiero teraz do mnie doszło, ile za jakie pieniądze udało mi się kupić rzeczy, które miałam wtedy na sobie, czyli

kurtka
- sh, vintage- 3zł
spódnica- sh, vintage+moje przeróbki- 3zl
pasek, torebka- sh, vintage , 1zł
rajstopy- sh, nowe , 50gr
bluzka z koronką- KappAhl, 2ozł
baletki- CCC, 28zł

Lubelskie lumpeksy rulez<3

ZAPRASZAM NA MOJEGO FLICKRA, NA BIEŻĄCO POJAWIAJĄ SIĘ NOWE PRZEPISY :)

KLIK


21 maja 2011

Łódź- piątek i sobota .

Piątkowy dzień zaczęłyśmy od śniadania w Galerii Łódzkiej , do której trafiłyśmy właściwie przypadkiem. Miałam nadzieję na spróbowanie zestawu śniadaniowego z McDonalda, ale okazało się że go tu nie serwują:<
Następnie przemieściłyśmy się w stronę słynnej Piotrkowskiej i przeszłyśmy cały deptak.

(spodnie-F&F%% | koszula, pasek-vintage, sh | torebka-CCC )




Następny przystanek- Manufaktura. Nie spędziłyśmy tam dużo czasu, bo nie chciałyśmy się spóźnić na pokazy, więc tylko z grubsza obeznałyśmy się z terenem.
Pogoda była cudna i utrzymywała się taka przez cały dzień .

Naszym pierwszym i zarazem jedynym w piątek pokazem z Alei Projektantów była Monika Ptaszek. Zdjęć z pokazu nie wstawiam, ponieważ są można je znaleźć niemalże wszędzie :)

Po pokazie zostałam mile zaskoczona przez Darię, która do mnie podeszła i powiedziała, że jest czytelniczką mojego bloga ,było mi się bardzo miło :)
Następnie- rajd po showroomach. Było ich naprawdę sporo i niektóre rzeczy zrobiły na mnie spore wrażenie ! Poniżej pokazuję perełki, które szczególnie mnie przyciągnęły moją uwagę ;)






Sobotnie przedpołudnie. Kierunek- Manufaktura. Przystanek pierwszy- Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Powiem szczerze, że nie jestem wielką fanką sztuki i chodzenia po muzeach, ale muszę przyznać, że to miejsce zrobiło na mnie spore wrażenie. Było inne niż wszystkie muzea, które do tej pory miałam okazję zobaczyć .







Po muzeum nastał czas na shopping w Manu. Jednak w tej kwestii zostałyśmy wielce rozczarowane- wyszłyśmy z pustymi rękoma. No może nie z takimi pustymi. Jedyny sklep jaki mnie do siebie przyciągnął, to Kuchnie Świata , gdzie zrobiłam drobne zakupy :)
Po opuszczeniu Manufaktury, naszym celem była Politechnika Łódzka, gdzie odbyła się projekcja A Shaded View on Fashion Film. Na szczęście, stamtąd już nie daleko do Hali Expo.

Uwielbiam kolor i krój tych spodni ! Są dla mnie idealne. Czaiłam się na nie przez cały tydzień, aż w końcu dopadłam je w dniu przeceny . Są lniane, lekkie i meeega wygodne .
Do tego ulubiona vintage kopertówka i niezastąpione body.
Z second handu oczywiście .






Zawartość mojej torebki, czyli jak zmieścić cały dzień w małej kopertówce ?

wszystkie zdjęcia- Monka


Następnie- Michał Szulc, MMC Grome Design oraz Paprocki&Brzozowski.
Chyba najbardziej prestiżowe pokazy :D
W Hali Expo było mnóstwo ludzi, a kolejki do pokazów były strasznie długie. Na szczęście z przepustką VIP było nam o wiele łatwiej i tak np. pokaz Szulca oglądałam z drugiego, a P&B z czwartego rzędu.
Ponadto, można było się bez problemu natknąć na celebrytów np. Oliver Janiak robiący wywiad dla DD TVN, Iwona Pawlowicz siedząca przede mną na jednym z pokazów czy Katarzyna Skrzynecka ;)

Została jeszcze niedziela, ale o tym w następnym poście.
Ja tymczasem się z Wami żegnam i idę się uczyć, bo na koniec roku szykuje się niezła jazda...
Zapraszam Was na LublinStreetStyle oraz na mojego Flickra :)

18 maja 2011

Sorry I'm late

Łódź zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie i na pewno wiem, że nie raz tam wrócę :)
Cały event jakim był Fashion Week był dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem, które zapamiętam na długo.
W Łodzi spędziłyśmy praktycznie cztery dni. W czwartek po południu, po prawie dwugodzinnej walce z dojazdem do hotelu i jednej niezbyt miłej przygodzie jaka spotkała mnie w tramwaju ,wybrałyśmy się na Offowy pokaz Łukasza Stępnia, a potem zostałyśmy chwilę na koncercie Neonów i Moniki Brodki. Następnie, spod Księżnego Młynu udałyśmy się na wernisaż Zuzy Krajewskiej i Bartka Wieczorka do Fabryki Sztuki.



kombinezon, kurtka- vintage, sh | torebka, kapelusz- Primark | baletki- CCC

Po całym dniu, nastał czas na odpoczynek- Portiernia była na to idealnym miejscem. Na 'dzień dobry' zostałyśmy poczęstowane domowym ciastem , do błogostanu brakowało tylko gorącej zielonej herbaty :D






zdj. Monka


+Jutro postaram się relację z piątku
+Zapraszam na www.lublinstreetstyle.blogspot.com , nowy post :)

D o u s ł y s z e n i a ! ! !