08 maja 2010

It's a beautiful day

Dzisiejsza notka będzie trochę bardziej rozbudowana niż zwykle, będzie duuużo zdjęć, postaram się jednak aby nie zanudzić treścią :)

Wybrałyśmy się dziś z Kasią( moją siostrą ) do pewnego miejsca, które zwykłam odwiedzać z częstotliwością raz na rok, o którym zupełnie zapomniałam, które tak naprawdę nie przypadło mi do gustu ze względu na asortyment , a które teraz wiem, że będę starała się odwiedzać jak tylko będę miała chwilkę czasu, bo naprawdę warto. Choć ceny w dzień dostawy są dosyć wygórowane, warto wydać te parę złotych więcej.Nie jest to typowy ciuchland , gdzie połowa odzieży czy butów to ubrania firmowe, które nawet można jeszcze spotkać w sklepowych kolekcjach np. Atmosphere czy Topshopu- 100% asortymentu to ciuchy z przeszłością, przeważają rzeczy w stylu vintage czy retro ( czyli to co kocham) ale nie brak również kiczu przejawiającego się w siateczkowych bluzkach czy butów z czubami. Sklep jest gigantyczny, wypełniony stojakami i koszami gdzie znajdują się owe skarby. Niemożliwością jest przejście przez cały sklep i niewylądowanie przed lustrem z pełnym koszykiem. Co jest jednak najważniejsze- nie jest wcale oblegany. To znaczy w porze dostawy ( 9.00 albo 10.00 - szczerze to nie wiem :D) jest tam masa ludzi. Jednak my byłyśmy tam koło południa i nie kręciło się wcale wiele osób. Miałyśmy dwa pełne kosze, ale niestety z większością ubrań nie trafiłyśmy rozmiarowo. Rzeczy tanieją z dnia na dzień. W piątek ( czyli na dzień przed dostawą) są o około 70% tańsze a jest ich tak samo dużo. Mimo, że kupiłam tylko dwie sukienki a Kasia kurtkę jeansową ( w końcu nie będzie pożyczać mojej ^^ ) i koszulę w kwiaty jestem pewna, że to miejsce zastąpi mi Plazę .

O czym ja tak właściwie mówię ? Niektóre z was może już zdążyły wywnioskować, a te które pierwszy raz o czymś takim słyszą , wyjaśniam , że owym miejscem jest sklep LOGO. Powstał on parę lat temu, jednak wtedy , przeważały rzeczy w stylu bazaru. Ostatni raz byłam tam jakiś rok temu i się bardzo zawiodłam bo , po pół godzinnym poszukiwaniu nie znalazłam nic firmowego typu H&M czy Primark. Teraz wiem , że jest to tego największa zaleta. Całość przypomina mi wielką szafę babci albo mamy z ubraniami z lat 80. czy 90.Przeznaczony zdecydowanie dla osób, które nie tylko chcą zaoszczędzić, ale mają dosyć patrzenia na klony na ulicach miasta. Mimo, że ciuchy mają swoją przeszłość, większość z nich jest w stanie bardzo dobrym a nawet trafiają się nowe sztuki. Naprawdę , szczerze polecam !

Oto moje dwa skarby wyszperane w LOGO. Niedługo oczywiście też pokażę je na sobie , bo nie miałam najmniejszego problemu z wymyśleniem całego stroju. Obydwie są nowiutkie :)


A to moje pozostałe zdobycze w tego tygodnia, wszystko vintage !

1. Spodnie, 3zł.Muszę je zanieść do krawcowej żeby lekko obniżyła stan, bo mi za bardzo zwisa w kroku :D
2. Oversize'owa bluzka , 3zł. Idealna do spódnic z wysokim stanem.


3. Kosmetyczka, 2zł. <3
Odwiedziłam dziś również Carrego. Wyszłam z tą bluzką.


Naprawdę miałam niezłe szczęście w tym tygodniu i to nie tylko w odniesieniu do ciuchów. Tak sobie teraz myślę, że może to za sprawą czterolistnej koniczyny, którą znalazłam w zeszłą niedzielę ?


I na koniec nasze dzisiejsze ubiory.


























spódnica- vintage + DIY ( skrócona i przerobiona na bombkę )
bluzka- Topshop, second hand
pasek- second hand
torebka- vintage, second hand
koturny- CCC

kurtka- bershka, second hand
tunika- H&M, second hand
torebka- Atmosphere, second hand
baletki- Zara%
legginsy- H&M
dodatki- różne


Podobne jesteśmy do siebie, prawda ?



Na dziś to tyle. Chciałam na samym końcu podziękować baaardzo ciepło za wszystkie komentarze po poprzednią notką :-*

22 komentarze:

  1. Bardzo fajnie wyglądasz - tak bardzo pozytywnie i sympatycznie. Siostra jest do Ciebie bardzo podobna!
    Łupy są cudowne, choć ja nie potrafię sama wyszukiwać fajnych ciuchów z przeszłością. Nie trafiam z krojem.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę,że jesteś totalną maniaczką kwiatków;D Świetne rzeczy znalazłaś!
    Podoba mi się też zestaw, zarówno Twój, jak i siostry;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jej, świetnie złowiłaś! Piękna kosmetyczka!

    Miałam skomentować poprzedni post, ale jakoś zwlekałam długo, a chciałam powiedzieć, ze pewnie spotkamy się 12 czerwca na FCE ;] Jak przygotowania? ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo mi się podoba ta koronkowa sukienka!!;)

    OdpowiedzUsuń
  5. najbardziej mi się spodobała kosmetyczka! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Drugia sukienka z LOGO mnie ciekawi, mam nadzieję że szybko dodasz zdjęcie z nią na sobie. Zazdroszczę takich sklepów, u mnie w okolicy niewiele się takich znajdzie. Biała bluzka w kwiaty też piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Thanks for following, I like your blog as well!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdzie miesci się to LOGO? :D Świetne łupy przyniosłaś, szczególnie tą drugą sukienkę-aaah!

    Kosmetyczka chwyciła mnie za serce :3

    OdpowiedzUsuń
  9. wspaniała bluzeczka w maki/róże?

    pisz częściej! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję :* Pewnie się wybiorę, ale nie bój sie, nie wykupię Ci wszystkiego(:D) bo ostatnio baardzo rzadko jestem w Lublinie :> :D :*

    OdpowiedzUsuń
  11. No to jesteś w lepszej sytuacji niż ja - właściwe przygotowania do egzaminu zaczęłam jakoś od stycznia, czy lutego (szkoła językowa tak zadecydowała). Od tamtej pory, co prawda co tydzień mam którąś z części na lekcji, inną na pracę domową, może coś z tego wyjdzie, ale speaking leży i kwiczy. A samej mi się tyłka nie chce ruszyć i się przyuczyć ;) A w sumie też mam ambicje na A. Nie wiem co z tego wyjdzie, B też nie pogardzę. Właściwie to ocena się później nie liczy, jedynie dla zaspokojenia własnych ambicji ;) (chociaż z C bym się nie pogodziła nigdy!)
    Jeśli chcesz poćwiczyć rozmowy po angielsku, polecam omegle.com Mam zamiar do niej powrócić po roku nieobecności ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że u mnie nie ma takiego sklepu. Są co najwyżej mega drogie ciucholandy.
    P.S ta twoja kosmetyczka mnie zachwyciła:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super łupy i wasze stylizacje;)

    OdpowiedzUsuń
  14. i nie odpowiedziałaś mi gdzie polujesz na szmatki :(

    OdpowiedzUsuń
  15. . -> na 'szmaty' chodzę głównie na wileńską i biedronki, jak mam czas to wstępuję do ciuchów na miasto :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne są spodnie i pierwsza sukienka.!:D
    Wasze zestawy również.;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Cześć;)
    Tak w kiblu w plazie, to byłam ja. Też nie byłam pewna czy to Ty czy nie Ty, nie sądziłam,ze w rzeczywistości jesteś aż tak wysoka;D
    widzisz jakie jesteśmy sieroty, ze nawet się do siebie nie odezwaśy:P
    planujecie jakieś szafiarskie spotkanie? może tym razem jakoś mi się ud wpaść;)

    OdpowiedzUsuń
  18. spodnie, oversize'owa bluzka i kosmetyczka FANTASTYCZNE.

    OdpowiedzUsuń
  19. świetne łupy. Za to właśnie kocham sh- można się w nich obłowić za stosunkowo niską cenę, a jaka frajda, że się samodzielnie coś wyszperało!
    aaa i Zestawy też macie śliczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Padłam z zachwytu.


    A poza tym masz cudne, cudne, cudne piegi. Też chcę!

    OdpowiedzUsuń
  21. I've got a very similar belt! ;)

    http://my-fashion-space.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń